środa, 29 października 2014

Czego człowieku #1

Dziewczyna nie zastanawiała się nad upływem czasu. Znalazła kogoś, z kim chciała spędzić resztę życia. Była z nim szczęśliwa tu i teraz, nie dopuszczała do siebie myśli o stracie. A jednak pewnego dnia chłopak ją opuścił. Wtedy zrozumiała, że nie warto się przyzwyczajać, bo nic nie trwa wiecznie.
Życie wręcz zapierdala jak japoński pociąg ekspresowy i gubi po drodze ludzi, wspomnienia. Z czasem pamiętamy mało z tego, co kiedyś było dla nas tak ważne, a teraz jest po prostu idiotyczne. My po prostu dojrzewamy ( albo cofamy się w rozwoju, zależy od osoby ) i zmieniamy swój punkt widzenia, zasady, wartości moralne, środowisko.
No właśnie- środowisko. Nasza przemiana zależy tak naprawdę od ludzi, wokół których się obracamy. To oni częściowo kształtują nasze poglądy i charakter. Z czasem zachowania, które uznawałaś za idiotyczne i gimbusiarskie wejdą ci w nawyk, przyzwyczaisz się do nich i po czasie uznasz, że w sumie nie jest to takie złe i może okazać się nawet ciekawe. Tak obracasz w popiół wszystko, w co dotychczas wierzyłaś i zmieniasz się dla innych.
Zmiana nie jest zła, bo jeśli nie zachodzi w tobie żadna przemiana to znaczy, że coś dziwnego się z tobą dzieje. Ale jest zmiana na lepsze i na gorsze, a zależy ona, jak już powiedziałam, od otoczenia.
Dużo osób nosi czarne ubrania. Czarny jest fajny, stylowy, zawsze modny, no i pasuje do wszystkiego. Ale jeśli nosisz takie ubrania NADZWYCZAJ CZĘSTO to jesteś albo emo, albo satanistą, albo masz wieczną żałobę w domu. Dołóż do tego glany, a zaczną ci przypinać plakietkę satanisty, który żre koty kilogramami.

Wiecie co jest gorsze od ciężkiego dnia w szkole i od pustej lodówki? To:
Ten cholerny, mały żółty trójkącik i wykrzyknik w środku wkurwiają bardziej niż KOMPLETNY brak internetu, bo przy tym małym skurwysynie nie wiesz, co tak naprawdę się zepsuło. Kombinujesz, wyłączasz, resetujesz, robisz jakieś dziwne rzeczy i gówno się naprawia. Tak rozkminiasz, że miejsce trójkącika zajmuje czerwony iks. I jak tu człowieku nie zwariować?
Nie wiem, czy to tylko ja jestem debilem matematycznym. Za cholerę nie wiem, co moja nauczycielka pisze na tablicy, normalnie dane i wyniki z dupy wzięte, no bo jak inaczej? Ja też to liczę, wychodzi mi zupełnie coś innego i innym sposobem, ale wynik mam dobrze. I tak ona każe nam robić obliczenia na jej sposób, bo waszego nie akceptuje.
Chociaż w większości przypadków zamiast pięknego 5√2 wychodzi 185√394. Ni chuja nie wyjdzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz